Mariusz Wlazły dopinguje skoczków narciarskich w Wiśle

logo_skoki1.jpg

W lipcowy weekend w Wiśle odbył się konkurs skoków narciarskich "Letnie FIS Grand Prix", podczas którego naszych reprezentantów dopingował Mariusz Wlazły. Był to pierwszy wyjazd atakującego PGE Skry Bełchatów na imprezę sportową w tej dyscyplinie, jednak z samymi skoczkami miał on okazję poznać się wcześniej.

"Z Kamilem Stochem, Piotrem Żyłą, Maciejem Kotem, Krzysztofem Miętusem poznaliśmy się na Meczu Gwiazd dla Zachodniopomorskiego Hospicjum dla Dzieci. Był to jeden z wyjazdów w ramach mojej Fundacji. Już wtedy umówiliśmy się, że jak tylko będzie możliwość to przyjadę do Wisły ich dopingować" - powiedział Mariusz Wlazły.

 

W czwartek, 19 lipca, zawodnicy oddali swoje pierwsze skoki w ramach kwalifikacji do konkursu indywidualne. Dzień później rywalizacja rozpoczęła się już na poważnie. W piątek o godzinie 20:30 na skoczni Malince im. Adama Małysza w Wiśle odbył się konkurs drużynowy. Niestety ze względu na problemy techniczne z oświetleniem, został od przedwcześnie zakończony przez sędziów.  W tej rywalizacji polska drużyna zajęła II miejsce, co rozbudziło sportowe apetyty kibiców przed sobotnimi skokami indywidualnymi.


 

Następnego dnia konkurs odbył się już bez komplikacji, a zwycięski skok oddał Maciej Kot.  Bardzo dobre wyniki polskich skoczków, zarówno w rywalizacji drużynowej jak i indywidualnej, spowodowały, że wszyscy kibice obecni podczas zawodów w Wiśle byli bardzo zadowoleni, oczywiście na czele z Mariuszem Wlazłym.

 "Turniej skoków w Wiśle był dla mnie wspaniałym przeżyciem. Całkowicie inaczej czuje się sportowiec, gdy patrzy na rywalizację z boku, tym bardziej w dyscyplinie indywidualnej, gdzie wszystko zależy tylko i wyłącznie od zawodnika. Dzięki zaproszeniu naszych reprezentantów mogłem swobodnie poruszać się po skoczni w Wiśle. Co ciekawe, stojąc na belce startowej zrozumiałem, że mam lęk wysokości. Letnie Grand Prix zrobiło na mnie wielkie wrażenie. Już teraz wiem, że zobaczyć skoki na żywo to nie jest to samo co zobaczyć je w telewizji. Dziękuję skoczkom za zaproszenie i trzymam kciuki za występy w następnych konkursach" - dodał Mariusz Wlazły.

 

 

Zobacz także