- Zdrowie najważniejsze. Nauka i praca na lekcjach. Doskonalenie gry w siatkówkę. Nad tym będziemy pracować. Ale jest jeszcze coś, co postaram się im wpoić. Szacunek, koleżeństwo, wzajemna pomoc - to wartości, które są dla mnie bardzo ważne i mam nadzieję, że uczniowie będą się nimi w życiu kierować - mówi wychowawczyni i trenerka klasy 7 S pod patronatem Mariusza Wlazłego, która funkcjonuje w Szkole Podstawowej nr 1 w Bełchatowie.

Zacznijmy od Pani. Udało się odpocząć przez wakacje?

Magdalena Sowała: Udało się. Parę dni spędziłam z rodziną nad morzem, piękna pogoda, plaża, spokój, relaks. Wróciłam wypoczęta i gotowa do pracy (uśmiech).

To były chyba najdłuższe wakacje w historii… Wszystko przez pandemię i domowe nauczanie, z którym mierzyli się uczniowie. W jakich nastrojach wrócili do szkoły i co Pani czuła, widząc ich po takiej przerwie?

- Większość myśli, że praca zdalna i nauka zdalna to wakacje, a tak nie było. Zarówno nauczyciele, jak i uczniowie, naprawdę ciężko pracowali w tym okresie. Ale to wiemy tylko my (uśmiech). Moi uczniowie pięknie pracowali, ale wszyscy chyba chcieliśmy już wrócić do szkoły. Spotkanie kolegów i koleżanek, treningi z siatkówki, życie szkolne to na pewno ogromna radość dla dzieciaków. Ogrom nauki, 42 godziny lekcji tygodniowo to z kolei lęk i przerażenie, czy dadzą sobie radę. Liczę tu na wyrozumiałość i pomoc nauczycieli uczących w mojej klasie. Co czułam widząc ich 1 września? Oczywiście radość, ze spotkaliśmy się w takim samym składzie. To już nie dzieciaczki, tylko wspaniała młodzież.

Jakie wskazówki sanitarne zostały przedstawione uczniom podczas rozpoczęcia roku szkolnego? Jakich zasad w trosce o bezpieczeństwo będą musieli przestrzegać?

- Uczniowie podczas przerw noszą maseczki, często dezynfekują ręce, w miarę możliwości zachowują dystans społeczny, zwłaszcza wobec uczniów z innych klas. Wiedzą, że jeśli nie są zupełnie zdrowi, mają pozostać w domu.

Jaki plan szkolenia zaplanowaliście na ten wyjątkowy rok szkolny? Jak będzie wyglądał program zajęć sportowych?

- Jeśli chodzi o lekcje wf to więcej zajęć na świeżym powietrzu, ograniczymy kontaktowe gry zespołowe, ale poza tym ćwiczymy systematycznie, ciężko pracujemy nad zbudowaniem formy i poprawą kondycji. Część uczniów chodzi na dodatkowe treningi w różnych klubach sportowych. Co do zawodów sportowych to nie ma jeszcze podjętej decyzji czy się odbędą, czy we wszystkich będziemy brać udział. Przyszłość pokaże.

Obawia się Pani ponownego przerwania roku szkolnego i powrotu do zdalnego nauczania? Jesteście przygotowani na taką sytuację?

- Przygotowani jesteśmy na pewno lepiej niż w marcu. Mamy różne materiały, które możemy wysyłać dzieciakom, lekcje wf online, spotkania na Teams. Wszyscy uczniowie w mojej klasie mają komputery, dobre łącze internetowe, potrafią pracować zdalnie, ale to jednak nie to, co lekcje w szkole. Mam nadzieję, że nic złego się nie wydarzy i do końca roku szkolnego będziemy uczyć się w tradycyjny sposób.

Jak Wy, nauczyciele możecie ochronić się przed wirusem i zminimalizować ryzyko zakażenia?

- Stosujemy się do wszystkich zaleceń w związku z pandemią. Zarówno w szkole, jak i po pracy pamiętamy o maseczkach, myciu rąk i dystansie społecznym. Kontakt z tak ogromną liczbą dzieci zwiększa ryzyko zarażenia się, ale jesteśmy pełni optymizmu i wierzymy, że wszyscy będziemy zdrowi, nauczyciele i uczniowie.

Czy nieobecność Mariusza Wlazłego w Bełchatowie dużo zmieni w funkcjonowaniu klas? Czy planujecie odwiedzić patrona fundacji np. podczas meczu ligowego, albo wycieczki do Gdańska?

- Mariusz Wlazły to patron i przyjaciel naszych klas sportowych. Jego nieobecność w Bełchatowie to na pewno strata dla uczniów. Bardzo często spotykaliśmy się na hali Energia, rozmawialiśmy z Mariuszem, podpatrywaliśmy go na treningu. Ale obiecał, że będzie nas odwiedzał i nadal organizował warsztaty z dietetykiem, wyjazdy, wycieczki - o ile sytuacja epidemiologiczna pozwoli. Chętnie odwiedzimy naszego mistrza w Gdańsku, trzymamy za niego kciuki i liczymy, że do nas wróci. 

Czy pandemia pozwoli wystartować naszym podopiecznym w rywalizacji z rówieśnikami? W jakich zawodach i rozgrywkach będą mierzyć się uczniowie?

- Tak jak mówiłam wcześniej przyszłość pokaże. Dla mnie najważniejsze jest zdrowie i bezpieczeństwo moich uczniów. Jeśli sytuacja pozwoli, to na pewno w niektórych zawodach i turniejach wezmą udział.

Czy ponownie wezmą udział w obsłudze spotkań PGE Skry Bełchatów?

- Kochają to robić. Jeśli tylko będzie taka możliwość, to jak najbardziej. Pod warunkiem, że dadzą radę z nauką. Muszą się zdyscyplinować i systematycznie uczyć, bo materiał jest trudny, ale wierzę w nich.

Tak jak rok temu, ponownie zapytam o cele. Jakie wyzwania stawia Pani przed uczniami na ten wyjątkowo wymagający rok szkolny?

- Zdrowie najważniejsze. Nauka i praca na lekcjach. Doskonalenie gry w siatkówkę. Nad tym będziemy pracować. Ale jest jeszcze coś, co postaram się im wpoić. Szacunek, koleżeństwo, wzajemna pomoc - to wartości, które są dla mnie bardzo ważne i mam nadzieję, że uczniowie klasy 7 S będą się nimi w życiu kierować. Prawda moi mali siatkarze?

Partnerzy Fundacji

Fundacja Mariusza Wlazłego © 2020 Wszelkie Prawa Zastrzeżone.