Z 35 lat swojego życia, prawie połowę spędził w Bełchatowie. Dziś mija 15 lat od debiutu Mariusza Wlazłego w PGE Skrze i Polskiej Lidze Siatkówki.

- Cieszę się, że przez tyle lat mogę występować w tym klubie, w którym zawodnicy mają wszystko, co potrzebne do sportowego i mentalnego rozwoju. Cieszę się, że w wieku 20 lat przyszedłem do tego klubu i jestem jego historią. Cieszę się, że moja kariera sportowa rozwinęła się w tak fajnym miejscu i spokojnym dla zawodnika, w którym można robić to, co się kocha i nie martwić się o te podstawowe czynniki, za co dziękuję – przyznaje patron Fundacji, który nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

- Przez najbliższy sezon będę bronić barw klubu, a za rok zobaczymy, co dalej. Jeśli będę wyglądał zdrowotnie tak, jak w ostatnim sezonie, to mam nadzieję, że jeszcze jeden, może dwa sezony, uda się rozegrać – zapowiada. Ale atakujący wiele myśli także o tym, co będzie robił po zakończeniu kariery.

- Na pewno chciałbym się zająć młodzieżą, czy to przez działania w klubie, które są szeroko rozwinięte, z typową młodzieżówką, juniorami trenera Radosława Kolanka, czy też przez moją Fundację, w której od trzech lat spotykamy się z dzieciakami w rożnych miastach Polski. Drugim projektem jest klasa sportowo-językowa w Szkole Podstawowej nr 1 przy hali Energia, również w porozumieniu z klubem. Chcemy kłaść nacisk nie tylko na sport, ale i na naukę oraz rozwijanie pewnych cech, a także zdolności mentalnych. Tak, aby dziecko było przygotowane osiągać sukcesy – podkreśla.

Partnerzy Fundacji

Fundacja Mariusza Wlazłego © 2018 Wszelkie Prawa Zastrzeżone.