- Witam Was już na piątym z naszych treningów. Lublin, Tarnobrzeg, Gliwice, Kraków, teraz Gdańsk. Jest z nami dzisiaj bardzo liczny sztab, więc jeśli macie jakieś pytania, to możecie je do nas kierować. Jesteśmy tutaj dla Was - rozpoczął Mariusz Wlazły. Faktycznie sztab jeszcze nigdy nie był tak liczny. Tworzyli go: Izabela Bełcik, Anna Korabiec, Kacper Piechocki, Robert Milczarek, Miłosz Hebda i oczywiście Radosław Kolanek, Dominik Posmyk oraz Piotr Cynik. Trening pod ich okiem był najlepszym wstępem do aktywnych wakacji!

- Zazwyczaj po sąsiedzku gramy spotkania ligowe, ale ten mniejszy obiekt jest na tyle przyjazny, że będziemy się tu dobrze bawić - dodał organizator. I tak też było.

- Mega było, super zabawa, atmosfera, wszystko. Każdy ze sztabu był pomocny, można było o wszystko zapytać i dowiedzieć się fajnych rzeczy - komentował 15-letni Paweł, a rok młodsza Wiktoria dodała: - Byłam rok temu w Krakowie, było fajnie i postanowiłam, że spróbuję raz jeszcze. Myślę, że nauczyłam się lepiej odbijać, wyżej, ale i przyjmować, wystawiać - wymieniła. - Były takie emocje, że trudno się wysłowić. Trenować z takimi gwiazdami, ludźmi... dosłownie budziłam się w nocy. W PlusLidze kibicuję PGE Skrze Bełchatów, a w damskiej Chemikowi Police dzieliła się z nami 15-letnia Marta.

Jedna z mam uczestników potwierdziła, że udział w treningu to faktycznie duże emocje.

- Pewnie, że się przeżywa taki start. To takie spotkanie, na które bardzo długo się czeka. Wszyscy jesteśmy zadowoleni i pod wrażeniem. Mariusz jest bardzo wesoły, spokojny i otwarty, zarówno dla rodziców, jak i do dzieci. Zazwyczaj uważamy, że takie osoby są "nad" i czujemy się przy nich skrępowani - przyznała.

Organizatora komplementował także debiutujący jako trener Miłosz Hebda.

- Szczerze? Jestem zachwycony organizacją. Bawiłem się świetnie, mam nadzieję, że dzieci też coś z tego treningu wyciągną i będą dalej trenować. Jestem zaskoczony postawą Mariusza, nie ma problemu z dzieciakami, z mikrofonem, super to prowadzi i pełen szacun - podkreślił.

Sztab trenerski #WlazlyTeam po raz pierwszy wzmocniła także Anna Korabiec.

- Było super, atmosfera była świetna, dzieci są cudowne, chcą się uczyć, rozwijać, przychodzą tutaj z pozytywnym nastawieniem. I to jest świetne, bo widać, że nikt tutaj nie jest za karę i tworzy się w nich mała pasja. Polecam każdemu. Sam Mariusz to myślę, że kandydat na trenera, świetnie radzi sobie z dziećmi i jeśli po zakończeniu kariery chciałby iść w tym kierunku, to jak najbardziej mu się to uda. Życzę mu, aby z dzieciakami, albo z damskimi lub męskimi zespołami zdobywał mistrzostwa tak samo jak będąc zawodnikiem - przyznała.

Jako o doświadczonych trenerach można mówić natomiast o Izabeli Bełcik i Kacprze Piechockim, którzy prowadzili treningi w ubiegłych latach.

- W Gdańsku czuję się jak u siebie w domu, ponieważ w tej sali trenowałam przez pięć lat swojej kariery. Było bardzo miło, choć nowe ćwiczenia nie należały do łatwych - podkreśliła mistrzyni, która mimo zakończenia kariery nie myśli jeszcze o prowadzeniu indywidualnych treningów, aczkolwiek zapowiedziała, że Mariusz Wlazły zawsze może na nią liczyć. Podobnie jak na kolegę z mistrzowskiej drużyny PGE Skry.

- Była super zabawa i dla nas i myślę, że dla dzieci, to dla nich fajne doświadczenie. Rok temu też podkreślałem, że to świetny pomysł i wszyscy ze sztabu jesteśmy zadowoleni, że możemy uczestniczyć w takiej imprezie - podsumował libero.

Kolejne treningi odbędą się w Koluszkach i Łodzi.

Partnerzy Fundacji

Fundacja Mariusza Wlazłego © 2018 Wszelkie Prawa Zastrzeżone.