W Krakowie jest kilka stałych elementów. Pewne są tłumy turystów, gołębie na rynku, smok(g) czy obwarzanki. Od teraz do tej listy możemy dopisać także wysoki poziom grupy trenującej tu z Mariuszem Wlazłym!

Kiedy z wieży mariackiej zabrzmiał hejnał, w Hali Sportowej Uniwersytetu Ekonomicznego właśnie rozpoczynała się oficjalna prezentacja.

- Witam bardzo serdecznie wszystkich uczestników, a także rodziców. Cieszę się, że po raz drugi możemy się zobaczyć – rozpoczął organizator, a następnie podziękował sponsorom oraz partnerom drugiej edycji Treningów.

- To wspaniała inicjatywa, cieszymy się, że możemy być wspólnie z Wami na treningach – przyznał podczas otwarcia pierwszy z tego grona - Dyrektor Dystrybutora marki Wilson, Marek Maciaszczyk. - Nie byłoby tego treningu, bez zaangażowania Mariusza Wlazłego i dzieci, które chcą ćwiczyć – skomentowała Prezes Zarządu Cluster Management, Edyta Pęcherz. Głos zabrał także Prezes AZS Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, Daniel Bukalski, dzięki któremu treningi mogły odbyć się w hali przy Rakowickiej 27. - Bardzo się cieszymy, że możemy gościć Państwa na obiektach naszej uczelni, jesteśmy dumni, że możemy wspierać inicjatywę, która ma na celu zarażanie młodzieży pasją do sportu. Kto miałby to robić lepiej niż mistrz świata? – pytał retorycznie.

- Dziękuję również Pani Monice Stolarskiej - Prezes ApartHotelu KrakówLiving, firmom Ania Holding, CEP, Gabinetowi Fizjoterapii Specjalistycznej Kinesiomedica i mojemu klubowi PGE Skrze Bełchatów, który ufundował nagrody w konkursach oraz moim gościom, którzy przyjeżdżają w swoim prywatnym czasie. Są do waszej dyspozycji – przypomniał Mariusz, po czym wspólnym okrzykiem z uczestnikami otworzył drugą edycję Treningów w Krakowie!



Wszystko było "igłą szyte"

W porównaniu ze sztabem szkoleniowym w Koluszkach, w krakowskim dream teamie libero PGE Skry Kacpra Piechockiego zastąpił inny ekspert na tej pozycji, także związany z bełchatowskim klubem - Krzysztof Ignaczak. Razem z Mariuszem zdobywał dla żółto-czarnych pierwsze trzy Mistrzostwa Polski.

- Super inicjatywa, dla dzieciaków to świetna zabawa, w której mogą nauczyć się trochę siatkówki, a o to nam chodzi, aby je zarażać miłością do sportu, który jest naszą pasją. W moim przypadku przez 20 lat gry nigdy nie było tak, że nie czułem do tego miłości, więc fajnie jest popatrzeć na tych młodych adeptów. Kto wie, może są wśród nich przyszłe mistrzynie i mistrzowie - przyznał popularny Igła.



Zaproszenie do sztabu trenerskiego ucieszyło także siatkarza BBTS-u Bielsko-Biała, Tomasza Piotrowskiego. - To naprawdę wielka frajda pracować z taką młodzieżą, która rozumie, o co chodzi w siatkówce i chce w nią brnąć - przyznał 20-latek, który całkiem niedawno sam był w wieku uczestników. - Rok temu skończyłem okres juniora, za mną pierwszy sezon w seniorskiej drużynie, aczkolwiek była to drużyna Młodej Ligi. Czuję się na siłach, aby wstępować w szeregach PlusLigi. Mam nadzieję, że pokaże to nadchodzący sezon - podkreślił.

Pomimo młodego wieku, w treningi włączył się bardzo aktywnie.

- Próbowałem rozmawiać z uczestnikami. Dla nich to bardzo ważne, aby przyglądać się dorosłym zawodnikom, jak oni prowadzą swój styl życia, nie tylko pod względem siatkówki, ale również ich zachowania poza boiskiem. Bardzo ważne jest odżywianie i to, jakimi są ludźmi, bo to kształtuje ich charakter oraz funkcjonowanie w drużynie - podsumował Tomek.

Doświadczony libero największą uwagę zwracał na technikę indywidualną.
- Muszą się nauczyć prawidłowo wykonywać ćwiczenia i przemieszczać na boisku. Mają jeszcze przed sobą dużo czasu, ale żeby gra sprawiała im przyjemność, to technika użytkowa musi być na wysokim poziomie – podkreślił 322-krotny reprezentant Polski, który na bieżąco doradzał młodzieży.

- Staram się „sprzedać” moją wiedzę tym młodym adeptom. Są na początku swojej drogi, ale nawet, jeżeli jest się już profesjonalnym zawodnikiem, technika ciągle jest do doskonalenia. Służymy im swoją wiedzą i staramy się korygować błędy, które popełniają, żeby stali się jeszcze lepszymi zawodnikami.

Zwracał na nie uwagę także pierwszy trener – Mariusz Wlazły. Jedną z uczestniczek, która otrzymała wskazówkę od mistrza była Ada. - Poprawiał mi pozycję, jestem leworęczna i wygląda to inaczej – zdradziła.

- Kiedy widzi się błąd, który eliminuje z późniejszej kariery, to wszyscy od razu staramy się go skorygować. Ta uczestniczka miała odwrotny naskok. Mam nadzieję, że zwróci na to uwagę, bo jeżeli źle się nauczy, to będzie jej trudniej. Aczkolwiek niektóre osoby jak np. Gosia Glinka też miały odwrotny naskok i spokojnie sobie z tym radziła. Jednak gdy nauczymy się poprawnie, to na pewno będzie nam łatwiej – przyznał kapitan PGE Skry.

Wysocy uczestnicy i wysoki poziom

W sobotę jako pierwsi do akcji wkroczyli uczniowie szkół podstawowych, w niedzielę na starcie stanęła młodzież gimnazjalna. Obie grupy zaprezentowały bardzo wysoki poziom. Niektórzy też mogą już pochwalić się iście siatkarskimi warunkami fizycznymi, jak 12 letnia Hania, która ma w tej chwili 176 centymetrów wzrostu!

- Kibicuję i jeżdżę na mecze od trzeciego roku życia. Kiedy były ogłaszane wyniki, to akurat byłam na wycieczce, a tam nie było zasięgu, biegałam z telefon, aby go odzyskać? Kiedy już zobaczyłam wyniki, to się rozpłakałam – relacjonuje. Kiedy pytamy o ulubioną drużynę odpowiada: - Oczywiście PGE Skra Bełchatów, a Pan Mariusz jest dla mnie wielkim autorytetem – przyznaje Hania, która od 5 lat trenuje w UKS Promień Żary, a w najbliższym czasie pojedzie na Mistrzostwa Polski i obóz kadry.

- Jestem naprawdę zaskoczy poziomem, jest dużo lepiej niż w zeszłym roku. Jest kilku uczestników, na których można już siatkarsko „zawiesić oko”, choć oczywiście wiele elementów muszą jeszcze poprawić. Widać, że wszyscy z tej grupy mają styczność z siatkówką – podsumował Patron Fundacji.

- Trafiają do nas bardzo zdolne dzieci i fajnie to wygląda. Mam nadzieję, że z roku na rok będzie coraz lepiej – skomentował Radosław Kolanek. Wcześniej, bo już w najbliższy weekend Treningi z Mariuszem Wlazłym odbędą się w Łodzi (24 – 25 czerwca). Uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów będą trenować w Hali Sportowej MOSiR przy ul. Małachowskiego 5/7.

Partnerzy Fundacji

Fundacja Mariusza Wlazłego © 2017 Wszelkie Prawa Zastrzeżone.