Mariusz Wlazły wraz z kolegami z zespołu awansowali do półfinału Klubowych Mistrzostw Świata siatkarzy, które odbywają się w Katarze. W fazie grupowej zmierzyli się z silnymi przeciwnikami, w tym ze zwycięzcą Ligi Mistrzów – Zenitem Kazań.

 

Pierwszym rywalem był Zamalek Kair. Ten zespół okazał się być wielką niewiadomą. – Na każdej imprezie pierwsze spotkanie zawsze jest bardzo ciężkie. Tym bardziej, gdy zupełnie nie zna się przeciwnika – tłumaczył kapitan zespołu, Mariusz Wlazły. – Dzisiaj dodatkowo trafiliśmy na rywala, który naprawdę zrobił wiele postępów i obok którego nie można przejść obojętnie – dodał.

W pierwszym secie PGE Skra najpierw objęła kilkupunktowe prowadzenie. Później do gry wkroczyli jednak Egipcjanie, którzy omal nie wygrali tej części meczu. Bełchatowianie odrobili straty i ostatecznie okazali się lepsi, ustanawiając wynik seta na 27:25. Druga odsłona spotkania to bezapelacyjna dominacja polskiego zespołu. Podopieczni trenera Nawrockiego gładko wygrali 25:19. Ostatnia partia to powrót do początku. Walka była zacięta. Zamalek nie tylko odrobił straty, ale miał dwie piłki meczowe. PGE Skra przechyliła jednak szalę zwycięstwa na swoją stronę. Set zakończył się wynikiem 28:26, a całe spotkanie 3:0.

W kolejnym meczu naprzeciwko siebie stanęły dwie najlepsze drużyny Ligi Mistrzów. Walka między PGE Skrą a Zenitem Kazań od początku była zacięta. Pierwsze cztery sety to naprzemienne zwycięstwa obydwu zespołów. Mariusz Wlazły z kolegami triumfowali w drugiej i czwartej odsłonie, a w pierwszym i trzecim secie musieli uznać wyższość rywala (21:25, 25:23, 17:25, 25:19).

Dopiero tie-break rozstrzygnął, który zespół zapewni sobie udział w półfinale KMŚ siatkarzy. Początkowo walka była wyrównana. – Byliśmy pewni, że pojedynek z Kazaniem to będzie trudna przeprawa. Wiedzieliśmy, że z naszej i ich strony to nie będzie taki zwykły mecz – przyznał Mariusz Wlazły. W kolejnych minutach gry Rosjanie zaczęli jednak odstawać od bełchatowian. PGE Skra powiększała przewagę. Ostatecznie wygrała pewnie tę część spotkania 15:10. Wynik meczu – 3:2.

Ostatnie spotkanie fazy grupowej to przypieczętowanie awansu do półfinału z pierwszego miejsca w grupie. Al-Arabi Dauha, z którym zmierzył się zespół Jacka Nawrockiego, w dwóch pierwszych odsłonach był wyraźnie słabszy od bełchatowian (25:18, 25:17). W trzecim secie PGE Skra niespodziewanie przegrała 16:25. Czwarta część to ponowny triumf polskiej drużyny, która zwyciężyła do 17. Całe spotkanie zakończyło się wynikiem 3:1.

PGE Skra awansowała do półfinału KMŚ. O wejście do finału będzie walczyć z Sada Cruzeiro Belo Horizonte. Mecz odbędzie się w czwartek o godz. 18 czasu polskiego.